CO ZABIERAĆ W PODROŻ DO JEDZENIA DLA DZIECI?
Gdy udajemy się z dziećmi w dłuższą podróż koleją,
samochodem czy statkiem, należy przemyśleć sobie
wcześniej sposób odżywiania ich w tych warunkach. Za-
leżnie od czasu trwania podróży, musimy zaplanować,
co z sobą zabrać i w jakiej ilości.
Jeśli z góry wiemy, że w ciągu podróży nie kupimy
w ciągu dnia nic gorącego, odpowiedniego dla dziecka —
to pierwsze śniadanie w domu powinno składać się przede
wszystkim z ciepłej zupy mlecznej lub z innej gotowa-
nej potrawy. Poza tym musimy zabrać termosy z gorącą
herbatą niezbyt słodką (z cytryną lub sokiem owocowym)
i kompot.
Zabieranie dla dzieci powyżej roku w jedno czy dwu-
dniową podróż mleka słodkiego nie jest wskazane (chyba
tylko na pierwsze godziny podróży), gdyż mleko należy
przechowywać w chłodzie, a w podróży nie mamy takich
warunków. Poza tym mleko nie gasi pragnienia, a butelki
z mlekiem zabierają dużo miejsca w paczkach i są cięż-
kie. Lepsze od mleka słodkiego w czasie podróży jest
mleko zsiadłe z mleka przegotowanego lub kefir.
Białko mleka w tak krótkim okresie czasu można za-
stąpić mięsem (przygotowanym w domu w postaci mie-
lonych lub bitych kotletów, pieczeni, sznycli itp.) lub
twarogiem, pastą z jaj czy polędwicą albo szynką, bar-
dzo świeżą, niezbyt słoną.
Owoce, pomidory, ogórki świeże lub kiszone w domu
(mało słone), cytryny, pomarańcze itp. należy traktować
jako konieczne uzupełnienie produktów białkowych; pro-
dukty te należy zabrać z domu umyte i osuszone, opa-
kowane w igelitowe torebki.
Pieczywo należy zabierać z sobą różne: białe bułeczki,
chleb pytlowy i sitkowy, a także pewne ilości pieczywa
33
słodkiego w postaci: herbatników, ciastek kruchych lub
ciasta drożdżowego.
Poza tym zabieramy masło w kubeczku i trochę cu-
kierków owocowych orzeźwiających lub miętowych.
Me należy zabierać na wycieczką czy w podróż pro-
duktów słonych, ostrych, tłustych itp., np. słonych ogór- ■
ków, śledzi, zbyt ostrych serów i konserw z dodatkiem
korzennych przypraw, tłustych mięs i łatwo psujących się
wędlin (np. świeżych kiełbas, kiszki pasztetowej, salce-
sonów itp.) oraz ryb, zarówno smażonych, jak i wędzo-
nych, gdyż łatwo rozwijają się w nich bakterie, które
w cieple wagonu mogą stać się powodem zatrucia,
zwłaszcza w lecie.
Ponieważ dzieci na wycieczkach i w podróży jedzą na
39
ogół więcej niż normalnie w domu, należy o tym pamię-
tać przy zabieraniu prowiantu, by nas w drodze nie
męczyły swoim „apetytem" na wszystko, co do jedzenia
zobaczą.
W podróży powinno dziecko otrzymywać posiłki w go-
dzinach, do których jest przyzwyczajone, z tym że po-
siłki zasadnicze, tj. pierwsze śniadanie, obiad i kolacja,
powinny być dostatecznie obfite i pożywne, aby dziecko
najadło się do sytości. Przy tych posiłkach dziecko po-
winno otrzymać ciepły napój: herbatę z sokiem lub pół-
płynny kompot. Jeśli dziecko nie naje się podczas posiłku
głównego do sytości, to całą drogę będzie „pojadało"
i narzekało, że jest głodne.
Ważną rzeczą jest również higieniczne i właściwe opa-
kowanie produktów. Do mięsa, wędlin, ogórków, pomi-
dorów itp. konieczny jest pergamin i torebki z celofa-
nu (np. po cukierkach i herbatnikach) lub igelitu. Masło
najlepiej przewozić w kubeczku uszczelnionym pokry-
weczką, a ciasteczka w pudełkach kartonowych. Do
świeżych owoców soczystych najlepsze byłyby pudełka
kartonowe parafinowane (takie, jak do owoców mrożo-
nych z cukrem), gdyż chronią owoce przed zgnieceniem,
są lekkie i nie przemakają, albo też podwójne torebki
igelitowe.
Gotowe kanapki z masłem, mięsem, jajami czy twaro-
giem należy przygotować tylko na pierwsze godziny
podróży. Następne najlepiej przygotować już w podróży
czy na postojach, gdyż świeżo przygotowane są o wiele
smaczniejsze. W związku z tym należy zabrać z sobą
większą serwetkę, serwetki bibułowe, nóż, łyżeczki, spo-
deczki na owoce i kubeczki do herbaty lub kompotu,
najlepiej z masy plastycznej, gdyż są lekkie. Produkty,
niezbędne przybory i naczynia potomny być zapakowane
w oddzielną torbę lub teczkę.
40
Jeśli chodzi o żywienie w czasie podróży niemowląt
karmionych sztucznie, to sprawa jest trudniejsza, dlatego
też należy unikać dłuższych podróży z niemowlętami. Aby
zabezpieczyć mieszanki "mleczne przed wystygnięciem,
okrywamy je w pudełku czy torbie grubą warstwą ligni-
ny lub waty; sposób ten, korzystny, jeśli chodzi o zatrzy-
mywanie ciepła przez czas dłuższy, kryje w sobie jednak
pewne niebezpieczeństwo, gdyż sprzyja psuciu się mie-
szanki. Mieszanka, początkowo gorąca, stopniowo stygnie
i dochodzi do temperatury 40—35 °C, doskonale sprzyja-
jącej rozwojowi drobnoustrojów z zarodników znajdują-
cych się w mleku. W warunkach tych bakterie mnożą się
z niesłychaną szybkością i w rezultacie po kilku czy kil-
kunastu godzinach mogą stać się powodem zatrucia po-
karmowego.
Poza tym mleko czy mieszanka zbyt długo podgrze-
wane stają się pokarmem ciężko strawnym, niekorzyst-
nym dla niemowlęcia z różnych względów. Mieszanki
przeznaczone do karmienia w czasie podróży, muszą być
pasteryzowane przez 15 minut (patrz str. 84—85) w bute-
leczkach.
Jeśli niemowlę nie wypije w swoim czasie całej prze-
widzianej porcji mieszanki, nie należy podawać mu jej
po raz drugi, gdyż resztki pokarmu i śliny pozostałe na
smoczku są doskonałą pożywką dla bakterii.
Niezależnie od mieszanek mlecznych należy dla nie-
mowlęcia zabrać jakiś napój, najlepiej herbatę z dodat-
kiem soku z cytryny lub innego soku owocowego i nie-
wielkiej ilości cukru. Przygotowuje się ją w ten sposób,
że: wodę i cukier gotuje się razem 1—2 minut, dodaje
się naparu herbaty oraz trochę soku i bardzo gorącym
płynem napełnia się czysto umytą i wyparzoną bute-
leczkę. Ponieważ nie mamy w podróży warunków, aby
zachować czystość rąk niezbędną przy pielęgnowaniu
i karmieniu niemowlęcia, najlepiej na buteleczki z mie-
41
szankami mlecznymi i herbatką założyć w domu wygo-
towane smoczki i owiązać je sterylizowaną gazą lub
płatkami czystego płótna wyprasowanego bardzo gorącym
żelazkiem lub owiązać pergaminem czy celofanem spa-
rzonym gorącą wodą.
Także dla niemowlęcia karmionego piersią trzeba za-
brać w podróż herbatkę do picia, zwłaszcza w lecie, a po-
za tym przegotowaną wodę w butelce i watę do obmycia
piersi przed karmieniem. Przy karmieniu nie dotykać
rękami brodawki. Korzystać z każdej sposobności umycia
rąk w czasie podróży.
Jeśli dziecko przyzwyczajone jest do smoczka, należy
mu zawiesić go na szyi. Karygodnym niechlujstwem jest
dopuszczać do tego, żeby smoczek ciągle upadał na zie-
mię, a później wycierać go dla „dezynfekcji" chusteczką
do nosa lub oblizywać. Musimy o tym pisać, ponieważ
takie zachowanie niestety jeszcze spotyka się i trzeba
zwrócić uwagę nieuświadomionym matkom, że w ten
sposób same narażają dziecko na rozmaite, nieraz bardzo
ciężkie zakażenia. Bardzo łatwo dochodzi do zakażenia
przez przewód pokarmowy, czego dowodem są częste
i ciężkie biegunki niemowląt.