Polecane strony:
- pralnico-wirowki
- Odtruwanie poalkoholowe
- nowe inwestycje mieszkaniowe warszawa
- catering
- reklama w internecie
- szkło bezpieczne
- projekty budynków gospodarczych
- praca bielsko
- tonery
- best player
- mieszkania Gdynia
- reklama w internecie
A A A

CO ZABIERAĆ W PODROŻ DO JEDZENIA DLA DZIECI?

Gdy udajemy się z dziećmi w dłuższą podróż koleją, samochodem czy statkiem, należy przemyśleć sobie wcześniej sposób odżywiania ich w tych warunkach. Za- leżnie od czasu trwania podróży, musimy zaplanować, co z sobą zabrać i w jakiej ilości. Jeśli z góry wiemy, że w ciągu podróży nie kupimy w ciągu dnia nic gorącego, odpowiedniego dla dziecka — to pierwsze śniadanie w domu powinno składać się przede wszystkim z ciepłej zupy mlecznej lub z innej gotowa- nej potrawy. Poza tym musimy zabrać termosy z gorącą herbatą niezbyt słodką (z cytryną lub sokiem owocowym) i kompot. Zabieranie dla dzieci powyżej roku w jedno czy dwu- dniową podróż mleka słodkiego nie jest wskazane (chyba tylko na pierwsze godziny podróży), gdyż mleko należy przechowywać w chłodzie, a w podróży nie mamy takich warunków. Poza tym mleko nie gasi pragnienia, a butelki z mlekiem zabierają dużo miejsca w paczkach i są cięż- kie. Lepsze od mleka słodkiego w czasie podróży jest mleko zsiadłe z mleka przegotowanego lub kefir. Białko mleka w tak krótkim okresie czasu można za- stąpić mięsem (przygotowanym w domu w postaci mie- lonych lub bitych kotletów, pieczeni, sznycli itp.) lub twarogiem, pastą z jaj czy polędwicą albo szynką, bar- dzo świeżą, niezbyt słoną. Owoce, pomidory, ogórki świeże lub kiszone w domu (mało słone), cytryny, pomarańcze itp. należy traktować jako konieczne uzupełnienie produktów białkowych; pro- dukty te należy zabrać z domu umyte i osuszone, opa- kowane w igelitowe torebki. Pieczywo należy zabierać z sobą różne: białe bułeczki, chleb pytlowy i sitkowy, a także pewne ilości pieczywa 33 słodkiego w postaci: herbatników, ciastek kruchych lub ciasta drożdżowego. Poza tym zabieramy masło w kubeczku i trochę cu- kierków owocowych orzeźwiających lub miętowych. Me należy zabierać na wycieczką czy w podróż pro- duktów słonych, ostrych, tłustych itp., np. słonych ogór- ■ ków, śledzi, zbyt ostrych serów i konserw z dodatkiem korzennych przypraw, tłustych mięs i łatwo psujących się wędlin (np. świeżych kiełbas, kiszki pasztetowej, salce- sonów itp.) oraz ryb, zarówno smażonych, jak i wędzo- nych, gdyż łatwo rozwijają się w nich bakterie, które w cieple wagonu mogą stać się powodem zatrucia, zwłaszcza w lecie. Ponieważ dzieci na wycieczkach i w podróży jedzą na 39 ogół więcej niż normalnie w domu, należy o tym pamię- tać przy zabieraniu prowiantu, by nas w drodze nie męczyły swoim „apetytem" na wszystko, co do jedzenia zobaczą. W podróży powinno dziecko otrzymywać posiłki w go- dzinach, do których jest przyzwyczajone, z tym że po- siłki zasadnicze, tj. pierwsze śniadanie, obiad i kolacja, powinny być dostatecznie obfite i pożywne, aby dziecko najadło się do sytości. Przy tych posiłkach dziecko po- winno otrzymać ciepły napój: herbatę z sokiem lub pół- płynny kompot. Jeśli dziecko nie naje się podczas posiłku głównego do sytości, to całą drogę będzie „pojadało" i narzekało, że jest głodne. Ważną rzeczą jest również higieniczne i właściwe opa- kowanie produktów. Do mięsa, wędlin, ogórków, pomi- dorów itp. konieczny jest pergamin i torebki z celofa- nu (np. po cukierkach i herbatnikach) lub igelitu. Masło najlepiej przewozić w kubeczku uszczelnionym pokry- weczką, a ciasteczka w pudełkach kartonowych. Do świeżych owoców soczystych najlepsze byłyby pudełka kartonowe parafinowane (takie, jak do owoców mrożo- nych z cukrem), gdyż chronią owoce przed zgnieceniem, są lekkie i nie przemakają, albo też podwójne torebki igelitowe. Gotowe kanapki z masłem, mięsem, jajami czy twaro- giem należy przygotować tylko na pierwsze godziny podróży. Następne najlepiej przygotować już w podróży czy na postojach, gdyż świeżo przygotowane są o wiele smaczniejsze. W związku z tym należy zabrać z sobą większą serwetkę, serwetki bibułowe, nóż, łyżeczki, spo- deczki na owoce i kubeczki do herbaty lub kompotu, najlepiej z masy plastycznej, gdyż są lekkie. Produkty, niezbędne przybory i naczynia potomny być zapakowane w oddzielną torbę lub teczkę. 40 Jeśli chodzi o żywienie w czasie podróży niemowląt karmionych sztucznie, to sprawa jest trudniejsza, dlatego też należy unikać dłuższych podróży z niemowlętami. Aby zabezpieczyć mieszanki "mleczne przed wystygnięciem, okrywamy je w pudełku czy torbie grubą warstwą ligni- ny lub waty; sposób ten, korzystny, jeśli chodzi o zatrzy- mywanie ciepła przez czas dłuższy, kryje w sobie jednak pewne niebezpieczeństwo, gdyż sprzyja psuciu się mie- szanki. Mieszanka, początkowo gorąca, stopniowo stygnie i dochodzi do temperatury 40—35 °C, doskonale sprzyja- jącej rozwojowi drobnoustrojów z zarodników znajdują- cych się w mleku. W warunkach tych bakterie mnożą się z niesłychaną szybkością i w rezultacie po kilku czy kil- kunastu godzinach mogą stać się powodem zatrucia po- karmowego. Poza tym mleko czy mieszanka zbyt długo podgrze- wane stają się pokarmem ciężko strawnym, niekorzyst- nym dla niemowlęcia z różnych względów. Mieszanki przeznaczone do karmienia w czasie podróży, muszą być pasteryzowane przez 15 minut (patrz str. 84—85) w bute- leczkach. Jeśli niemowlę nie wypije w swoim czasie całej prze- widzianej porcji mieszanki, nie należy podawać mu jej po raz drugi, gdyż resztki pokarmu i śliny pozostałe na smoczku są doskonałą pożywką dla bakterii. Niezależnie od mieszanek mlecznych należy dla nie- mowlęcia zabrać jakiś napój, najlepiej herbatę z dodat- kiem soku z cytryny lub innego soku owocowego i nie- wielkiej ilości cukru. Przygotowuje się ją w ten sposób, że: wodę i cukier gotuje się razem 1—2 minut, dodaje się naparu herbaty oraz trochę soku i bardzo gorącym płynem napełnia się czysto umytą i wyparzoną bute- leczkę. Ponieważ nie mamy w podróży warunków, aby zachować czystość rąk niezbędną przy pielęgnowaniu i karmieniu niemowlęcia, najlepiej na buteleczki z mie- 41 szankami mlecznymi i herbatką założyć w domu wygo- towane smoczki i owiązać je sterylizowaną gazą lub płatkami czystego płótna wyprasowanego bardzo gorącym żelazkiem lub owiązać pergaminem czy celofanem spa- rzonym gorącą wodą. Także dla niemowlęcia karmionego piersią trzeba za- brać w podróż herbatkę do picia, zwłaszcza w lecie, a po- za tym przegotowaną wodę w butelce i watę do obmycia piersi przed karmieniem. Przy karmieniu nie dotykać rękami brodawki. Korzystać z każdej sposobności umycia rąk w czasie podróży. Jeśli dziecko przyzwyczajone jest do smoczka, należy mu zawiesić go na szyi. Karygodnym niechlujstwem jest dopuszczać do tego, żeby smoczek ciągle upadał na zie- mię, a później wycierać go dla „dezynfekcji" chusteczką do nosa lub oblizywać. Musimy o tym pisać, ponieważ takie zachowanie niestety jeszcze spotyka się i trzeba zwrócić uwagę nieuświadomionym matkom, że w ten sposób same narażają dziecko na rozmaite, nieraz bardzo ciężkie zakażenia. Bardzo łatwo dochodzi do zakażenia przez przewód pokarmowy, czego dowodem są częste i ciężkie biegunki niemowląt.